Powietrze a urbanizacja

30.11.2017

Jakość powietrza zależy nie tylko od wielkości emisji zanieczyszczeń, ale okazuje się, że wpływ na to ma także planowanie przestrzenne.

Jolanta Pawlak z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy zwraca uwagę, że mało gmin w Polsce uwzględnia kwestie ochrony powietrza w planowaniu przestrzennym. Ta kwestia pojawiła się podczas posiedzenia komitetu sterującego ds. programu ochrony powietrza. – W tym systemie prawnym, jaki mamy w tej chwili, mamy związane ręce, gdyż nie za dużo planowanie przestrzenne może zdziałać dla ochrony powietrza – powiedziała Jolanta Pawlak.

Okazuje się, że nasze prawo jest pełne „pobożnych życzeń” i dlatego jest potrzebna zmiana prawa w zakresie planowania przestrzennego i ten postulat spełnia projekt kodeksu urbanistyczno – architektonicznego, który przygotowało ministerstwo infrastruktury i budownictwa, ale – jak stwierdziła Pawlak – „są siły, które cały czas pilnują, aby ten kodeks nie wszedł w życie”.

Dlaczego? Dlatego, że wtedy nikt i nic nie wiąże rąk deweloperom i mogą stawiać kolejne osiedla na podstawie planów miejscowych, ignorując kwestie środowiskowe. A pęd deweloperski w Polsce jest ogromny, gminy też chcą na tym skorzystać. Prowadzi to do takich absurdów, że na terenach przeznaczonych przez samorządy pod zabudowę mieszkaniową mogłoby w Polsce zamieszkać 130-200 mln ludzi (!). Okazuje się, że pod budownictwo planuje się przeznaczyć cenne przyrodniczo i rolniczo tereny w województwach warmińsko – mazurskim, zachodniopomorskim i pomorskie. – Czyli wszystkie grunty leśne i rolne zostaną zabudowane? – pyta Jolanta Pawlak.

Ogromny boom budowlany będzie wciąż obserwowany w g minach leżących w sąsiedztwie dużych miast. W takich powiatach jak poznański, wrocławski, wejherowski, kartuski, wołomiński, pieseczyński powstają i będą powstawać kolejne osiedla, wręcz miasteczka. – Czym ci ludzie palą w piecach? Nie są podłączeni do centralnego ogrzewania? – zastanawiała się Jolanta Pawlak. Odpowiedź jest prosta – głównie węglem. I to przyczynia się potem do smogu w miastach, gdyż z analiz, jakie przedstawiła J. Pawlak wynika, że np. zanieczyszczenia notowane w Warszawie to głównie „import” z okolicznych gmin, gdy gazy i pyły napływają wraz z masami przemieszczającego się powietrza. Tym samym nawet naturalne kliny napowietrzające miasto nie spełniają swej roli, a wręcz ułatwiają napływ szkodliwych substancji. Do tego dochodzą zanieczyszczenia komunikacyjne, bo przecież tysiące ludzi codziennie dojeżdża do pracy i wraca potem do domu.

Warszawa traci też naturalne rezerwuary czystego powietrza, gdyż najbardziej urbanizuje się teraz Białołęka, do niedawna jeszcze teraz w praktyce leśny. Okazuje się, że generalnie na terenie Warszawy najwięcej wniosków o pozwolenie na budowę dotyczy działek leżących w obrębie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.

Jolanta Pawlak podkreśla, że samorządy powinno większą uwagę zwracać w planowaniu przestrzennym na kwestie przyrodnicze.- Nie doceniamy usług, które świadczy dla nas przyroda. Najlepsze dostępne technologie ochrony powietrza posiada przyroda – podkreśliła Jolanta Pawlak.

Zanieczyszczenia z transportu

Jednym ze źródeł smogu jest transport samochodowy. Ale można z jego skutkami walczyć i nie [...]